Zakaz wstępu! Jedyny taki most na Wiśle w Polsce
2012-01-16
Sypie się zabytkowy most na Wiśle w Tczewie. Jest w tak złym stanie, że drogowcy musieli go całkowicie zamknąć. Na remont nie ma pieniędzy, rozkradają go złomiarze.
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Zamknięty od października 2011 r. most na Wiśle w Tczewie.
+ więcej zdjęć
Tczewski most był inżynierska perełką: wybudowany w latach 1850-1857 obiekt posiadał w tamtym czasie najdłuższe przęsło w całej Europie. Jego długość wynosiła wówczas 785 metrów. Jest tak unikalną konstrukcją, że Amerykańskie Towarzystwo Inżynieryjne uznaje tczewski most za międzynarodowy zabytek inżynierii budowlanej (na tej samej liście jest m.in. wieża Eiffla).
Niestety z roku na rok most niszczeje. Jego stan techniczny był tak zły, że drogowcy z Tczewa w październiku 2011 r. całkowicie zamknęli obiekt: zarówno dla samochodów, jak i dla pieszych. To jeszcze pogorszyło sprawę, bo na moście zaczęli pojawiać się złomiarze, by demontować jego metalowe części.
Z pozoru zamknięcie zabytkowego obiektu to nic strasznego - na południe od Tczewa znajduje się inna przeprawa przez Wisłę, most w Czarlinie. Korzystanie z niego oznacza jednak dla mieszkańców terenów po wschodniej stronie Wisły (m.in. w gminie Lichnowy) długie objazdy. By dostać się do Tczewa, gdzie wielu z nich pracuje, muszą nadkładać 15 km w jedną stronę.
- Ja pracuję w domu, ale codziennie muszę zawieźć dzieci do przedszkola w Tczewie i potem je odebrać - mówi Anna Jaworska z Lisewa Malborskiego, które leży bezpośrednio za mostem. - Nie dość, że tracę na tym nawet 2-3 godziny, to jeszcze kosztuje mnie to ponad 1000 zł miesięcznie.
Inni korzystają z tzw. Lisebusa. Jednak po zamknięciu mostu cena biletu miesięcznego wzrosła ze 150 do ponad 300 zł. - Nasze społeczeństwo nie jest za bogate, więc każde dołożenie 10 czy 20 zł dziennie, to jest bardzo duży uszczerbek na budżecie domowym - przyznaje Jan Michalski, wójt gminy Lichnowy.
Dlatego wiele osób z Lisewa Malborskiego każdego dnia wybiera nielegalną drogę na skróty, przez most. Część chodzi piechotą, ale są i tacy, którzy jeżdżą rowerami lub skuterami.
Mieszkańcy okolicznych miejscowości mają żal do władz powiatu tczewskiego, że przez lata nie angażowali się należycie w sprawę remontu. - Dla Tczewa on ma wartość krajobrazową, bo jego mieszkańcy częściej podróżują do Gdańska. Most jest ważniejszy dla naszej strony, bez niego czujemy się jak mieszkańcy Trzeciego Świata - skarży się Józef Maciuński, sołtys Lisewa Malborskiego.
Problem polega na tym że most jest jedynym w Polsce tak dużym obiektem, którego właścicielem nie jest państwo, a powiat. Starostwa tczewskiego, którego roczny budżet wynosi 116 mln zł, nie stać na remont, którego koszt szacuje się na ok. 100 mln zł. Z kolei Ministerstwo Infrastruktury do tej pory przejęcia mostu odmawiało, tłumacząc, że to droga powiatowa, a nie krajowa.
- Rozumiem dramat mieszkańców, ale nie możemy wciąż marnować pieniędzy na doraźne remonty - mówi Mariusz Wiórek, wicestarosta tczewski. - Rozważamy kilka scenariuszy, jak pozyskać środki na kapitalny remont. W grę wchodzi przejęcie fragmentu drogi powiatowej z mostem przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad lub pozyskanie środków na remont części historycznej z Ministerstwa Kultury, a reszty ze środków unijnych, rządowych i samorządowych.
Władze województwa chcą, by obiekt przejął rząd. - Chcemy, by odpowiedzialność za utrzymanie obiektu tej wielkości została przekazana stronie rządowej - mówi marszałek Mieczysław Struk. - Województwa nie stać na jego utrzymanie, nie mówiąc już o samym powiecie. Decyzję w tej sprawie musi podjąć rząd. Liczymy na przychylność Sławomira Nowaka, a także ministra kultury, bo jest to zabytek inżynieryjny na skalę europejską.
Decyzja należeć będzie właśnie do Sławomira Nowaka, nowego ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej, a także szefa pomorskiej PO. Jesienią 2011 r., w czasie kampanii wyborczej, Nowak wypowiadał się w Tczewie na temat zabytku: - To nie jest kwestia, do kogo należy ten obiekt, ważne, żeby był wyremontowany.
W najbliższym czasie Nowak ma spotkać się z tczewskimi samorządowcami, by porozmawiać właśnie na temat ratowania mostu.
Obcokrajowiec na Centralnym 150 dni przed Euro 2012, czyli - Where does this train go? - Nein, nein! >>>
Niewdzięczne zawody. Śliczna strażniczka miejska: Za komplementy nie ma taryfy ulgowej [WIDEO] >>
Niestety z roku na rok most niszczeje. Jego stan techniczny był tak zły, że drogowcy z Tczewa w październiku 2011 r. całkowicie zamknęli obiekt: zarówno dla samochodów, jak i dla pieszych. To jeszcze pogorszyło sprawę, bo na moście zaczęli pojawiać się złomiarze, by demontować jego metalowe części.
Z pozoru zamknięcie zabytkowego obiektu to nic strasznego - na południe od Tczewa znajduje się inna przeprawa przez Wisłę, most w Czarlinie. Korzystanie z niego oznacza jednak dla mieszkańców terenów po wschodniej stronie Wisły (m.in. w gminie Lichnowy) długie objazdy. By dostać się do Tczewa, gdzie wielu z nich pracuje, muszą nadkładać 15 km w jedną stronę.
- Ja pracuję w domu, ale codziennie muszę zawieźć dzieci do przedszkola w Tczewie i potem je odebrać - mówi Anna Jaworska z Lisewa Malborskiego, które leży bezpośrednio za mostem. - Nie dość, że tracę na tym nawet 2-3 godziny, to jeszcze kosztuje mnie to ponad 1000 zł miesięcznie.
Inni korzystają z tzw. Lisebusa. Jednak po zamknięciu mostu cena biletu miesięcznego wzrosła ze 150 do ponad 300 zł. - Nasze społeczeństwo nie jest za bogate, więc każde dołożenie 10 czy 20 zł dziennie, to jest bardzo duży uszczerbek na budżecie domowym - przyznaje Jan Michalski, wójt gminy Lichnowy.
Dlatego wiele osób z Lisewa Malborskiego każdego dnia wybiera nielegalną drogę na skróty, przez most. Część chodzi piechotą, ale są i tacy, którzy jeżdżą rowerami lub skuterami.
Mieszkańcy okolicznych miejscowości mają żal do władz powiatu tczewskiego, że przez lata nie angażowali się należycie w sprawę remontu. - Dla Tczewa on ma wartość krajobrazową, bo jego mieszkańcy częściej podróżują do Gdańska. Most jest ważniejszy dla naszej strony, bez niego czujemy się jak mieszkańcy Trzeciego Świata - skarży się Józef Maciuński, sołtys Lisewa Malborskiego.
Problem polega na tym że most jest jedynym w Polsce tak dużym obiektem, którego właścicielem nie jest państwo, a powiat. Starostwa tczewskiego, którego roczny budżet wynosi 116 mln zł, nie stać na remont, którego koszt szacuje się na ok. 100 mln zł. Z kolei Ministerstwo Infrastruktury do tej pory przejęcia mostu odmawiało, tłumacząc, że to droga powiatowa, a nie krajowa.
- Rozumiem dramat mieszkańców, ale nie możemy wciąż marnować pieniędzy na doraźne remonty - mówi Mariusz Wiórek, wicestarosta tczewski. - Rozważamy kilka scenariuszy, jak pozyskać środki na kapitalny remont. W grę wchodzi przejęcie fragmentu drogi powiatowej z mostem przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad lub pozyskanie środków na remont części historycznej z Ministerstwa Kultury, a reszty ze środków unijnych, rządowych i samorządowych.
Władze województwa chcą, by obiekt przejął rząd. - Chcemy, by odpowiedzialność za utrzymanie obiektu tej wielkości została przekazana stronie rządowej - mówi marszałek Mieczysław Struk. - Województwa nie stać na jego utrzymanie, nie mówiąc już o samym powiecie. Decyzję w tej sprawie musi podjąć rząd. Liczymy na przychylność Sławomira Nowaka, a także ministra kultury, bo jest to zabytek inżynieryjny na skalę europejską.
Decyzja należeć będzie właśnie do Sławomira Nowaka, nowego ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej, a także szefa pomorskiej PO. Jesienią 2011 r., w czasie kampanii wyborczej, Nowak wypowiadał się w Tczewie na temat zabytku: - To nie jest kwestia, do kogo należy ten obiekt, ważne, żeby był wyremontowany.
W najbliższym czasie Nowak ma spotkać się z tczewskimi samorządowcami, by porozmawiać właśnie na temat ratowania mostu.
Obcokrajowiec na Centralnym 150 dni przed Euro 2012, czyli - Where does this train go? - Nein, nein! >>>
Niewdzięczne zawody. Śliczna strażniczka miejska: Za komplementy nie ma taryfy ulgowej [WIDEO] >>
Udostępnij link: Facebook
Sondaż
Kto powinien zapłacić za remont mostu?
-
Ministerstwo transportu albo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad
-
Właściciel obiektu, czyli starostwo powiatowe w Tczewie. Jak nie mają pieniędzy, to niech zaciągną kredyt
-
Ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego, bo most to ważny zabytek
-
Samorząd wojewódzki, bo most to jeden z symboli Pomorza
-
Są teraz ważniejsze wydatki. Trzeba zacisnąć zęby i korzystać z objazdów
